Category Archives: Obyczaje

Street Art…

Miasto dzieci…Czyż nie jest radośniej…

04 Rzeszów 4 — kopia

01 Rzeszów 1kopia

03 Rzeszów 3 — kopia

02 Rzeszów 2 — kopia

05 Rzeszów 5 — kopia

www.forart.pro

Zbigniew Nora Piasecki

FOR ART…

Dla wszystkich, którzy cenią sobie Sztukę…

FOR ART… Galeria powstała z myślą propagowania Sztuki w całym znaczeniu tego słowa. Prezentuje i sprzedaje prace artystów znanych, jak również młodych utalentowanych, którzy zaczynają swoją przygodę ze sztuką.  Artyści opowiadając o życiu, emocjach i indywidualnym postrzeganiu rzeczywistości – używają do tego różnych form sztuki… FOR ART… To również edukacja Artystów z dziedzin, które reprezentują… Zapraszam do FOR ART…  www.forart.pro

 

01 GDE ADE WOŹNIAK nr katalogowy 06

Zbigniew Nora Piasecki

 

Damy…Czar prysł…

Spojrzenie na Damy… W restauracji podczas konsumowania obiadu widziałem…Takie oto przedstawienie…

4 damy

Przy dwóch osobnych stolikach siedziały dwie Damy. Na moje opatrzone i wysłużone oczy jedna lat ok. 25, druga 30. Ponieważ oczy jeszcze nie wyzbyły się starych nawyków,  ciągną w kierunku płci pięknej. Tak też to był i tym razem. Oczy z wyglądu oceniły dwie Damy na „4” i „+4” w skali 5 stopniowej. Ocena OK czego powodem były moje ciągłe spojrzenia w kierunku Dam.

No I co… A no Dama powiedzmy na „4” konsumując drugie danie trzymała w jednej ręce smartfona, a drugą łykała kęsy jedzenia. Byłem ciekaw jak poradzi sobie z kotletem jedząc samym widelcem. A no nie było problemu, bo Dama „4” od czasu do czasu  przerywała pisanie, kroiła mięso, jak to się robi dziecku,  po czy wracała do pisania jedną ręką i łykania pokrojonych kawałków widelcem druga.  Dama „+4” używała co prawda noża i widelca do konsumpcji kotleta, ale przeplatała jedzenie z pisaniem, a mianowicie napełniwszy usta żując posiłek  odkładała oba sztućce i wracała do maszyno pisania na smartfonie.

Smartfon 5.jedzenieCzar prysł… Z ocen „4” i „4+” zmieniłem na mniej niż „0”.  Owe ‘Damy”  w mojej skromnej ocenie, już nie były „damami”. Były „obiektami”,  które przyciągnęły moje oczy, ale te oczy już nie chciały na to patrzeć… Bo na miano Damy trzeba sobie zasłużyć… Nie tylko swoim wyglądem na  „4” czy „+4”…

B_Id_125682_Nobel_Prize

Zbigniew Nora Piasecki

Kto…Tu… Rządzi…

Rzeszów Ferenc T

Konkurs rozstrzygnięcie…2016-04-10

Odpowiedź: Rzeszów… To Fajne miasto… Tadeusz Ferenc… Prezydent „rządzi” w tym mieście…

Ze względów formalnych koszulek nie losujemy… Zwycięzców nie podajemy…

Wszystkim uczestnikom… Dziękujemy…

Zbigniew Nora Piasecki

 Konkursu…2016-04-05

W tym Fajnym mieście rządzi Tadeusz… Jakie to miasto i Jaki Tadeusz ?… Odpowiedzi proszę wysyłać do  na adres: facetnormalny@onet.eu  Konkurs traw do niedzieli 10 kwietnia do godz. 12:00

NIE NIE NIE… PROSZĘ NIE WYSYŁAĆ SMS ZA 3 ZŁ + VAT… NA NR  XXX XXX XXX… TAKIE RZECZY… TAKIE RZECZY TYLKO W TV I RADIU… Bez komentarza…

Nagroda: koszulka „Facet Normalny” Nagrodę: wylosuję pośród osób którzy przyślą poprawną odpowiedź

Zapraszam do konkursu…

Zbigniew Nora Piasecki

02

 

 

06Zbigniew Nora Piasecki

Do Siego Roku…

Życzę

Zbigniew Nora Piasecki

Idziemy do restauracji…

Elegancko… Dużo… Tanio…

stół

Często słyszę: To bardzo dobry lokal, bo było wykwintnie, elegancko, dobre jedzenie, dużo dają i bardzo tanio.
Przykro mi bardzo, ale tak się nie da. Jedno wyklucza drugie i na odwrót. Wykwintnie i elegancko wyklucza dużo. Dobre nie może być tanie. Tanio i dużo to ani dobre ani elegancko

rome-galeria4Każda osoba prowadząca punkt gastronomiczny od budki z zapiekankami poprzez bary, bistra, restaurację ma swoją kalkulację. Z reguły jest ona nastawiona na zysk. W drogich restauracjach podaje się nie duże porcje, choć ceny są wysokie.

Bo tak właśnie jest wykwintnie i elegancko. Tu płacimy głównie za standard lokalu, który daje nam gwarancje jakości potraw, odpowiedniej porcelany, sztućców, szkła, wyglądu, czy wreszcie perfekcyjnej obsługi kelnera. A to wszystko kosztuje. Dobre i niedrogie, no może średnie jest do zaoferowania, ale jednak kosztem standardu z przyczyn przytoczonych powyżej. Dużo i tanio to dania sporządzane na produktach nie najwyższej jakości i serwetki dzielone na połowę, choć też jadalne.

NY RestauracjaZ gastronomią jak z samochodami. Płaci się za markę i jakość. Jedni jeżdżą mercedesami, inni fiatami, jeszcze inni autobusami. Najważniejsze, że się jedzie. Poza tym nie wszyscy lubią luksus Mercedesa, a nawet się źle w mim czują. Choć różnicy nikt nie zakwestionuje. Ale obie marki muszą być, żeby sobie można wybrać na co dzień lub od święta. Jazda autobusem też ma swoje smaczki. Często widzę w „autobusach” właścicieli mercedesów. Pewno czują się lepiej tam, gdzie dużo „dobre” i tanio…
Smacznego

Zbigniew Nora Piasecki

Magiczny Ogród „Ogrodniczki”

Ogrody po „Japońsku”

Tak jesiennie pokazuję Ogród „Ogrodniczki” i może parę zdań czyli moje osobiste zdanie na ten temat. Nie ja jestem projektantem, ani wykonawcą Tego magicznego ogrodu. / choć czasem drzewka wkopywałem / To zasługa „Ogrodniczki”, która przez kilkanaście lat wkłada w Niego swoją pracę a przede wszystkim serce.

 

13

04

15

 

Efekt jest taki jak widać i nie musi się wszystkim podobać. Ale jest Orginalnym ogrodem „Ogrodniczki”. Ja z niego korzystam upajając się Jego magią, owocami barwami i innymi walorami każdej porze roku. I tu moja mała rada Faceta Normalnego- Piękno Lubiącego jako „Obserwatora” innych ogrodów. W większości są „Tujowate”, smutne nie mające żadnego charakteru.

IMG_6113

IMG_6114

Zaprojektowane w większości przez „projektantów zieleni” czy jak ich zwał, którzy czasami nawet nie widzieli ogrodu na żywo. Swoje projekty robią w komputerze, na dodatek dobierają egzotyczne elementy, które słono kosztują. W stylizacji komputerowej, może wyglądają po „japońsku” czyli Jako – Tako, ale w zderzeniu z rzeczywistością są do niczego, a na pewno nie dla oczu i serca.

01

17

Uważam, że wiele z Was Ogrodniczek, Które decydują się na mniejszy lub większy ogród powinno robić Go dla siebie. Zaufajcie swojemu smakowi, stylowi i sercu. Nie róbcie ogrodów na pokaz dla Innych. To Wasz ogród i Wy się macie w nim dobrze czuć. Faceci Normalni „trochę” Wam w pracach pomogą. A za jakiś czas nagroda pewna. Dla „Ogrodniczki” satysfakcja, duma, miód na oczy, zazdrość koleżanek /jest ponoć słodka/ A, jeszcze oszczędności za projekt… A Facet Normalny, piwo też Mu lepiej będzie smakować w ogrodzie „Ogrodniczki” niż w ogrodzie „Tujowym”…

0218

01

02

03

Projekt-Wykonanie: „Ogrodniczki”

Foto: Zbigniew Nora Piasecki

Panowie zaproście żony do restauracji

„Co dziś na obiad? – cały tydzień była fitka, to w niedzielę rosół”. Tak odpowiadała moja mama na postawione pytanie. No i oczywiście przygotowywała i gotowała obiad. Jeśli dobrze pamiętam trwało to kilka godzin, bo i rosół musiał długo pykać, czyli gotować się powoli, bo taki jest najlepszy. A i schabowy też musiał poleżeć w panierce, no i oczywiści kompot, bo zawsze był kompot.

Fotolia_42404805_Subscription_Monthly_M

Lata to były tamtego stulecia. Dziś na gotowanie obiadu kobiety poświęcają mniej czasu, bo i kurczaki bardziej życzliwe gotują się szybciej, makaronów wybór duży, samowary szybko gotujące,
soków również dostatek to kompot zastąpić nimi można. A jednak w dobie szybkiego gotowania na przygotowanie jakiegokolwiek posiłku czasu potrzeba, na gorący kubek wodę też należy zagotować.

Jest dziś wiele restauracji, które oferują pełny obiad za „nieduże pieniądze”. Nie chodzi mi tu o bary szybkiej obsługi, pizzerie, kebaby, ale miejsca, gdzie jesteśmy obsługiwani przez kelnera czy kelnerkę. Europa w której obecnie jesteśmy, szanuje swój czas. Europejczycy chodzą do restauracji, aby zjeść obiad, ale również spędzić miło czas.

o_1

Panowie, zjedzcie w „niedzielę” obiad w restauracji. Zaproście żony, niech odsapną od całotygodniowego gotowania. Weźcie ze sobą dzieci. To przecież też edukacja. W dorosłym życiu poprawne posługiwanie się nożem i widelcem na pewno się przyda. A żony i dzieci będą Wam wdzięczne. Koszty materialne takiego wyjścia, gdy je dokładnie policzymy, nie są dużo wyższe od gotowania w domu. A zysk dla wszystkich „bezcenny”. Panowie, taka będzie Rzeczpospolita, jaką jej zwyczajów chowanie.

_MG_9363

Kilka rad :
– przeznaczcie odpowiednią ilość czasu na obiad, pozwólcie, aby kelner sam przyniósł kartę, dajcie się obsługiwać
– zamawiając dania sprawdźcie, czy dodatki są w cenie dania głównego
– zwróćcie uwagę na gramaturę, dla dzieci zamówcie mniejsze porcje
– zasugerujcie kelnerowi kolejność podawania dań, unikniecie jedzenia zimnego drugiego dania
– kosztujcie dań regionalnych /pierogi ruskie w Rosji, pizza we Włoszech/
– bądźcie mili, ale wymagajcie tego, za co płacicie

Smacznego

Zbigniew Nora Piasecki